12 Obserwatorzy
44 Obserwuję
Sasetka

Zakładka

 

 Ja jak zakładka - zawsze w książce.

Chybiony strzał w dziesiątkę

kady cross

Dwa tomy cyklu Kady Cross „Dziewczyna w stalowym gorsecie” i „Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu” były fanaberią i porywem chwili w trakcie minionej majówki. Życzyłam sobie wtedy „dobrego czytadła”, czyli nie ambitnego dzieła pełnego gier literackich (te zresztą też uwielbiam) i mistrzowskiego pisarskiego warsztatu, ale historii, która wciągnie mnie i pochłonie po koniuszki uszy. Czasy wiktoriańskie, wiek pary, mechaniczne wynalazki i nastrój tamtych czasów wydawały się strzałem w dziesiątkę…

 

Młodziutka pokojówka Finley Jayne i książę Greythorne Griffin King to czołowe postaci całego cyklu. Wraz ze swoimi przyjaciółmi, osiłkowatym Samem Morganem, irlandzką panią naukowiec Emily O’Brien  i amerykańskim „kowbojem” - szybkim Rennem tworzą paczkę nastoletnich superbohaterów na podobieństwo legendarnej Ligi Niezwykłych Dżentelmenów. Każda z postaci ma swój sekret i nadnaturalną moc, która sprawia, że ich przeznaczeniem staje się walka ze złem zagrażającym losom całego świata.

 

Pierwszy tom Kady Cross przenosi nas do XIX-wiecznej Anglii, a drugi do XIX-wiecznych Stanów Zjednoczonych. Zarówno Londyn ze swoją stylową arystokracją i zbrodniczym, mrocznym półświatkiem, jak i Nowy Jork pełen gangów, dyliżansów i stróżów prawa są rzeczywiście bardzo apetyczne. Tę specyficzną estetykę autorka tworzy za pomocą gadżetów. Bohaterowie jeżdżą welocyklami, latają sterowcami i ubierają się w stroje nawiązujące do steampunkowej estetyki:

 

„ (Finley Jayne) Założyła miękkie, czarne pończochy i podpięła je do nowego pasa na biodrach. Następnie włożyła obcisłe, dość krótkie czarne spodenki oraz aksamitny gorset w kolorze śliwki. Zawiązała swoje wysokie, wytrzymałe buty z czarnej skóry i zarzuciła długi surdut z czarnego aksamitu, który sięgał jej niemal do kostek.”

 

Z kolei postać genialnej Emily o nie pozornym wyglądzie łatwo można porównać do tych szalonych naukowców, z głównego, literackiego nurtu steampunku. Poświęcają siebie i całe życie swoim wynalazkom i badaniom, które często obracają się przeciwko nim.

 

Ta nastoletnia bohaterka wraz z wątkiem tajemniczych organitów i eteru to bez wątpienia najciekawsze wątki książki. Niestety sama akcja sprowadzona do dialogów, działań i długich dywagacji na temat uczuć spłyca ten naukowy wymiar opowieści i sprawia, że książka staje się idealna dla gimnazjalistek i licealistek rozmyślających o adoratorach i sercowych dylematach. Myślę, że ten element można by było jeszcze jakoś przełknąć, gdyby nie tak przewidywalna fabuła. Autorka podrzuca nam jasne i bezpośrednie podpowiedzi, które sprawiają, że już w połowie książki wiemy, jak cała historia się zakończy. I niestety niczym nie zostajemy zaskoczeni.